Rodzice witają nowożeńców chlebem i solą.
Ta chwila to trudniejszy kawałek reportażu ślubnego. Zwłaszcza dla fotografów obdarzonym mniejszym wzrostem. Zawsze można sobie poradzić odpowiednią pozycją i miejscem z którego wykonuję ślubne zdjęcia. W przypadku powitania chlebem i solą moje ulubione miejsce znajduje się za plecami rodziców, skąd mam znakomitą widoczność na młodych, gości jak i samych rodziców młodej pary. Konieczny jest tylko szerokokątny obiektyw by cały ten plan objąć ;)
Więcej zdjęć możesz znaleźć pod adresem: http://zdjecia.mzdybel.pl.